Objawienie i natchnienie
Dar proroctwa · Lekcja 5 · 24–30 października
Na Patmos Jan otrzymał objawienie, które przeszło długą drogę. Bóg dał je Jezusowi, Jezus przekazał je przez anioła Janowi, a Jan spisał je dla czytelników wszystkich pokoleń. Tak w skrócie działa objawienie i natchnienie. Przyroda mówi o Bożej mocy i miłości, ale jej przekaz jest niejednoznaczny, bo widać w niej także zło i śmierć. Dlatego potrzebujemy objawienia szczególnego, czyli Jezusa i Pisma, które o Nim świadczy. Natchnienie to pomoc Ducha Świętego, dzięki której prorok wiernie przyjmuje orędzie i wiernie je przekazuje. Bóg mówił w widzeniach i snach, przez naocznych świadków, przez staranne badanie źródeł, jak u Łukasza, i przez myśli, które wzbudzał w umyśle. Prorocy przekazywali to słowem, pismem albo czynem. Noe, Natan i Eliasz nie napisali żadnej księgi. Sam Jezus pisał tylko palcem na ziemi, a jednak słudzy arcykapłanów przyznali: „Nikt jeszcze nigdy nie przemówił tak, jak ten człowiek” (J 7,46). Mojżesz miał spisać Boże słowo, by przetrwało. Ezechiel leżał na boku przez 390 dni, bo słowa przestały docierać do ludu. Nie ma stopni natchnienia. Każda z tych dróg niesie Boże orędzie z tą samą powagą.
Ellen White pisała, że natchnieni są ludzie, a nie poszczególne słowa. Duch napełnia proroka myślami, a ten wyraża je własnym językiem, tak że boskie łączy się z ludzkim. Zaznaczała też, że nie wszystko, co pisała, było natchnione. Zwykłe listy i codzienne informacje traktowała jako zwykłe sprawy.