Jak budować granice bez budowania murów?

Kiedy ostatnio powiedziałeś „tak”, choć w środku ciebie wszystko krzyczało „nie”? Może poszedłeś na spotkanie, na które nie miałeś ochoty, bo trudno było odmówić. Albo zostałeś na zebraniu, odliczając minuty do końca. Nie jesteś wyjątkiem. W jednej z amerykańskich ankiet ponad trzy czwarte uczestników przyznało, że zdarzyło im się pójść na spotkanie z obawy przed konsekwencjami odmowy.

Bywa też odwrotnie. Niektórzy tak pilnują swojego czasu i przestrzeni, że trudno się do nich zbliżyć. Nie odbierają telefonów, nie odpowiadają na zaproszenia, a każdą prośbę przyjmują jak próbę naruszenia swoich granic. Łatwo wtedy pomylić zdrową troskę o siebie z murem, który odgradza nas od innych.

William Ury, jeden z bardziej znanych na świecie negocjatorów, zauważył, że problem z odmową nie dotyczy tylko biznesu. Dotyczy codziennych relacji – rodzinnych, przyjacielskich, zawodowych. Ury twierdzi, że większość ludzi nie ma kłopotu z mówieniem „tak”, tylko z mówieniem „nie” w sposób, który nie rani ani ich samych, ani drugiej strony. Opisał on trzy typowe sposoby ucieczki przed konfliktem, które stosujemy również wtedy, gdy trudno nam odmówić. Pierwszy to uleganie: mówimy „tak”, choć w środku narasta żal. Drugi to atak – odmawiamy tak ostro, że niszczymy relację, którą chcieliśmy ocalić. Trzeci to ucieczka: odkładamy decyzję, milczymy, rozmywamy temat, aż sprawa urośnie do rozmiarów, których nikt nie chciał.

#JestNadzieja