Dzień 36: Ukrzyżowanie i zmartwychwstanie Jezusa
Ew. Łukasza 23–24; Ew. Jana 19–20
Ostatni blok naszej serii to „Jest Nadzieja, gdy koniec okazuje się początkiem”. Zaczynamy go od wydarzenia, do którego zmierzaliśmy od Edenu: potomek kobiety miażdży głowę węża za cenę zranionej pięty. Samą egzekucję Ewangelie opisują trzema słowami: „ukrzyżowali tam Jego”, bez epatowania okrutnymi szczegółami. O gwoździach dowiemy się dopiero, gdy zmartwychwstały pokaże ręce. Za to Łukasz zapisał rzecz niesłychaną w takich sytuacjach: pierwsze słowa skazanego są modlitwą za oprawców. „Ojcze, przebacz im, bo nie wiedzą, co czynią”. Wiszący obok przestępca, człowiek, który nie może już nic – ani zadośćuczynić, ani zapisać się do wspólnoty – prosi tylko, by pamiętał o nim i słyszy: „Zapewniam cię, dziś będziesz ze Mną w raju”. Zbawienie z łaski jest tu przedstawione w najczystszej postaci.
Jan zapamiętał z krzyża słowo tetelestai, czyli „dokonało się” – w ten sposób kwitowano zapłacone rachunki. Zasłona świątyni rozdarła się, odsłaniając miejsce najświętsze. Między piątkiem a niedzielą jest jeszcze dzień, o którym zwykle się nie mówi. Uczennice przygotowały wonności, ale „w szabat jednak zgodnie z przykazaniem odpoczywały”. To wierność przykazaniu wyznaczyła kalendarz Wielkanocy – niedziela była po prostu pierwszym możliwym dniem na zajęcie się ciałem. Rytm Bożych przykazań okazał się nośnikiem największej wiadomości w dziejach.
Pusty grób odkryły kobiety, choć ich świadectwa nie przyjąłby żaden ówczesny sąd. Legendę układa się inaczej. Apostołom ich słowa „wydały się niedorzeczne”. Piotr pobiegł, schylił się w niskim wejściu i zobaczył rzecz wymowniejszą niż pustka: płótna na miejscu i chustę zwiniętą osobno. Złodziej nie rozwija zwłok i nie składa pościeli. Maria Magdalena, płacząca przed grobem, rozpoznała Zmartwychwstałego nie po twarzy, tylko po jednym słowie: „Mario!”. Owce znają głos Pasterza, który woła je po imieniu. Posłał ją do „Moich braci”. Po zmartwychwstaniu po raz pierwszy zostali tak nazwani, mimo że zawiedli i uciekli.