Dzień 16: Gedeon, najmniejszy z rodu

Ks. Sędziów 6–7; 8,22–23

Po siedmiu latach ucisku Madianitów Izrael mieszkał we własnym kraju jak w obcym, chowając zbiory po jaskiniach. Gedeona poznajemy, gdy młóci pszenicę w tłoczni do winogron, w dole wykutym w skale, w ukryciu. Do tego człowieka anioł PANA mówi: „PAN z tobą, dzielny wojowniku!”. Bóg ma zwyczaj nazywać ludzi nie według tego, kim są w danej chwili, ale według tego, kim mają się stać. Gedeon odpowiada gorzko i szczerze: jeśli PAN jest z nami, dlaczego to wszystko nas spotyka? „Gdzie są wszystkie Jego cuda, o których opowiadali nam nasi ojcowie?”. Znał wyjście z Egiptu z drugiej ręki, a z własnego doświadczenia tylko Madianitów. Bóg nie odpowiedział wykładem. Powiedział tylko: „Idź z siłą, jaką posiadasz... Czyż to nie Ja cię posyłam?”. Na protest, że jest najmłodszy w najbiedniejszym rodzie, padła ta sama odpowiedź co przy płonącym krzewie: „Ja będę z tobą”.

Jego pierwszym zadaniem nie była walka, tylko porządki na podwórku ojca – miał zburzyć rodzinny ołtarz Baala. Gedeon zrobił to nocą, „ponieważ bał się”. Posłuszeństwo ze strachem w środku jest nadal posłuszeństwem. Potem prosił o znaki z runem i Bóg odpowiedział na obie próby bez słowa wyrzutu: wolał to zrobić niż stracić człowieka, który boi się zapytać. A przed bitwą stała się rzecz niezwykła: dowódca usłyszał, że ma za dużo żołnierzy, bo Izrael mógłby powiedzieć: „Własną ręką się wybawiłem”. Z trzydziestu dwóch tysięcy zostało trzystu, zbyt mało, żeby po zwycięstwie ktokolwiek przypisał zwycięstwo człowiekowi. W noc bitwy Bóg powiedział jeszcze: „Jeśli boisz się zejść sam, zejdź ze swoim sługą” i dał Gedeonowi podsłuchać sen wroga o jęczmiennym placku, który przewraca namiot. Bitwę wygrały trąby, pochodnie i trzysta pękniętych dzbanów na usługach Boga: światło ukryte w glinie, które zaświeciło, gdy naczynie pękło. Po zwycięstwie Gedeon z pokorą odmówił korony: „PAN będzie panował nad wami!”.

Ta historia jest dla każdego, kto na Boże wezwanie odpowiada wyliczanką braków. Bóg z takim sposobem myślenia nie polemizuje. On zastaje ludzi w tłoczni i wita ich imieniem, które jest jeszcze na wyrost.

#JestNadzieja